Przepisy kulinarne na dania lekkie i sezonowe. Blog kulinarny z prowadzę potrzeby serca Zapraszam do komentowania i dzielenia się uwagami. Zdjęcia i teksty są moją autorską własnością

z (nie)całkiem innej beczki

czwartek, 03 lipca 2014

 

Pojęcie to zna każdy kto choć na chwilę postawił stopę na hiszpańskiej ziemi - Tapas. Słowo to wyziera zewsząd, na każdej, najmnieszej nawet uliczce znajdzie się knajpka serwująca tradycyjne przekąski do piwa, bądź wina. Wieczorami bary zapełniaja się klientami, którzy przychodzą na randkę, spotkać się z przyjaciółmi albo obejrzeć mecz... A dla turysty bar tapas to znakomita okazja, żeby spróbować większej ilości pyszności - tapas serwowane są w małych porcjach, jako przekaski, na ciepło i na zimno - do wyboru do koloru... A gdy już znajdziemy swoje ulubione smaki często możemy zamówić je jako pełne danie. Moimi faworytami pozostają papryczki padron, tortilla de papatas i świeżutkie sardynki...

                                Grillowane papryki Padron

                           Patatas Bravas - pieczone ziemniaki z ostrym sosem.

                                     małże zwane razor fish...

                                   małże po marynarsku

                                                Sardinas

  Mały po konsumpcji małży zażądał jednak krewetek...

sobota, 28 czerwca 2014

 

Wydawałoby się, że nie ma się nad czym rozwodzić... Ryż, kawałki mięsa, owoce morza lub ryba, troche warzyw i przyprawy. Niby banalne, a jednak chwyta. Może dlatego, że to połączenie idealne? Aromatyczny szafran, specyficzny posmak owoców morza, znany w prawie każdej szerogości geograficznej, przyjazny ryż... Paellę w Hiszpanii można spotkać na każdym kroku. Urządza się nawet konkursy w jej przygotowaniu. Będąc w kraju el Torro nie można jej nie spróbować!

Ponieważ Mały zażądał krwetek zdecydowaliśmy się na Mixtę czyli na danie z różnościami: wszelakimi owocami morza, kawałkami mięsa, warzywami.

piątek, 11 października 2013

Jest pięknie. Ciepło, słonecznie, kolorowo... Zapiera dech. O tej porze roku lubię tę dzielnicę najbardziej i nie mogę powstrzymać się przed fotografowaniem do upadłego...

Follow on Bloglovin

wtorek, 24 września 2013

Gdy dowiedziałam się o wydarzeniu, pomyślałam sobie, ze fajnie by było pójść, ale to chyba impreza dla lepszych wyjadaczy... Nomen omen :) Ale temat do mnie wrócił i uznałam, że się zapiszę... Najwyżej będę udawała, że ja tylko przez przypadek ;) Jednak szybko po przyjściu zorientowałam się, że impreza jest fajna dla wszystkich - bez dwóch zdań. Kto był ten wie :) Szczególną atrakcja okazał się (oczywiście) lunch przygotowany w ramach warsztatów kulinarnych prowadzonych przez Grzegorza Łapanowskiego (swoją drogą udział w warsztatach przygotowujących catering dla 200 osób był nagrodą w konkursie organizowanym wcześniej przez sponsora, ;)) Jednak jestem pewna, że mimo wszystko dla nagrodzonych było to fajne doświadczenie. Prelekcje w czasie konferencji dotyczyły wielu techniczno-prawnych aspektów blogowania i niewątpliwie były możliwością poszerzenia swoich kompetencji blogerskich... Można tez był wziąć udział w warsztatach praktycznych. Ja wzięłam udział w fotograficznych, których pierwsza, teoretyczna część bardzo mi się podobała, jednak druga - praktyczna odbywała się w hallu głównym, dokładnie w czasie wydawania lunchu co skutecznie uniemożliwiło mi aktywne skorzystanie, bo w hałasie nie słyszałam nic z tego co mówił prowadzący, do sprzętu w tłumie nie można się było dostać, a ogólny chaos nie sprzyjał koncentracji.

Podsumowując, mimo wszystko z konferencji wyszłam pełna wrażeń, objedzona (a jakże) i obładowana paczkami od sponsorów.

Showman Grzegorz Łapanowski wprowadza przybyłych w świat aktualnych trendów kulinarnych...

p. Joanna Profus autorka znanych rzeźb z Wedlowskiej czekolady takich jak stadion narodowy, orzeł czy św. Mikołaj który w 2008r zdobił witrynę jednego ze sklepów na warszawskim Nowym Świecie. Niesamowity talent.

Dekorowane na bieżąco, znane z pijalni czekolady wedlowskie praliny można było konsumować bez ograniczeń...

Jeśli ktoś nigdy dotąd nie widział jak powstają napisy na słynnych wedlowskich torcikach, to była niepowtarzalna okazja. W dodatku można było zamówić torcik z dowolną dedykacją...

w czasie warsztatów fotograficznych...

powstało m. in to zdjęcie...

poniedziałek, 24 czerwca 2013
Mało mnie ostatnio bo wiodę żywot totalnie przepełniony zajęciami no i uczę się... Egzaminy - ech. Juz niedługo. A tymczasem dziękuję autorkom blogów: Chochliki kuchenne orazAle Ciastko. Bardzo Wam dziękuję. Jestem zaszczycona i z przyjemnością odpowiem na Wasze pytania!
pytania Klaudii:
1. Od czego zaczela sie Twoja przygoda z gotowaniem?

Wydaje mi się, ze od tego że w moim domu jedzenie i gotowanie miało magiczną moc a kuchnia była centrum życia rodzinnego. Przekazanie umiejętności gotowania było niejako misją jaką niosły moja babcia i mama.

2. Wolisz odtwarzać istniejące juz przepisy czy komponować własne dania?

Dawniej głównie odtwarzałam przepsy chcąc jak najwiecej się nauczyć, teraz gotuję i piekę głównie z własnej inwencji, no chyba, że chcę zrobic coś klasycznego albo "idealnego".

3. Tracisz czasem zapal do prowadzenia bloga?

Blog to moje chwile wytchnienia wiec jak nie mam czasu albo inwencji to siłą rzeczy nowe wpisy nie powstają...

4. Zdarza Ci się posilać w fastfoodach?

Hmmm, chyba nigdy. No chyba, że lody z "okienka" to fast food.

5. Blog kulinarny – pasja czy opcja mozliwego zarobku?

zeszyt z przepisami, zapis kulinarnych zdarzeń z życia mojej rodziny...

6. W jakiej dziedzinie kulinariów odnajdujesz sie najlepiej (pieczenie, desery, wytrawnie , alkohole, itp.)

obiady/kolacje z warzywami w oli głównej, pieczenie cias.

7. Jest coś od czego jesteś uzależniony/a albo coś czemu nie potrafisz się oprzeć? (mowa wyłącznie o jedzeniu)

kawa, dobrej jakości chleb

8. ”Przez zoladek do serca” – myślisz ze gotujesz na tyle dobrze, żeby to powiedzenie nabrało sensu w rzeczywistości?

moi bliscy kochają jeść wiec... głównie "przez żołądek do serca"

9. Latwo sie poddajesz kiedy cos Ci nie wychodzi, czy probujesz zrobic wszystko zeby osiągnąć upragniony cel?

Niełatwo. Zwykle próbuję do skutku...

10. ”Cos z niczego” – potrafisz wyczarować coś pysznego z resztek ?

O tak! Resztki stają się najczęściej inspiracją do dalszej "radosnej twórczości". Nie wyrzucam jedzenia.

11. Masz w planach/ marzysz o podróżach kulinarnych?

Każda moja podróż jest w podtekście kulinarna. Zawsze staram sie próbować tego co lokalne, charakterystyczne dla danego regionu i kupić coś lokalnego na powrót do domu. Dowody w niedawnych wpisach poniżej.

pytania Margro:
1. Bez czego nie możesz żyć?
Bez miłości i kawy.
2. Jakie jest Twoje życiowe motto?
"Szukaj swoich ścieżek".
3. Skąd wzięła się nazwa Twojego Bloga?
to przewrotne nawiązanie do mojego nazwiska
4. Twój ulubiony smak?
słony
5. Jaki zapach najbardziej lubisz?
bez, konwalie, fiołki
6. Czym jest Twój największy kulinarny sukces?
Mam nadzieję, że wciąż jest przede mną.
7. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
Wpisy na bloga :)
8. Czego nigdy w życiu nie zjesz?
Nigdy nie mów nigdy ale np. jajka z zarodkiem (Tajlandzki przysmak), larw kokosowych itp...
9. Twoja ulubiona potrawa?
Jest ich wiele, ale: chłodnik litewski, dania hinduskie, włoskie lody, pierogi z jagodami, jabłka w każdej postaci...
10. Wschód czy zachód słońca?
Zachód.
11. Owoce czy warzywa?
Warzywa.
niedziela, 30 grudnia 2012

Był śnieg, mróz i prawdziwa zima...

wtorek, 25 grudnia 2012

Dziś już tylko zdjęcia. Zamiast piernikowej chatki - szopka.



środa, 14 listopada 2012



Zaproszenie do zabawy dostałam od Magdy z Coolinarnych eksperymentów.

Zabawa polega na odpowiedzi na 11 zadanych przez zapraszającego pytań, zaproszeniu kolejnych osób i zadaniu im kolejnych, własnych pytań.

Poniżej pytania, które zadała mi Magda. Moja odpowiedź pod spodem.

1. Nowy Jork czy Nowa Zelandia?

2. Na piechotę czy samochodem?

3. Książki czy kino?

4. Na słodko czy na słono?

5. Wieś czy miasto?

6. Ulubione danie?

7. Kulinarne eksperymenty czy wypróbowane przepisy?

8. Kuchnia włoska czy francuska?

9. Zimne piwko czy wytrawne wino?

10. Sauna czy hammam?

11. Ekonomia czy ekologia?

Przez NOWY JORK na PIECHOTĘ, po drodze KINO, SŁONY lunch i zwiedzanie MIASTA. Później PIEROGI dla posilenia według EKSPERYMENTALNEGO przepisu KUCHNI FRANCUSKIEJ do tego WYTRAWNE WINO, potem HAMMAM, byle EKOLOGICZNY ale i EKONOMICZNY.

Ja do zabawy zapraszam autorki poniższych blogów:

1. Feed me better

2.bistromama

3. Słodkie fantazje

4. Cioccolato Gatto

5. Słodka babka

6. Lekko w kuchni

7. Co na wege obiad?

8. W kuchennym raju

9. Matka, żona i kucharka

10. Zielona kuchnia

11. Ciastko z marzeń

 A oto moje pytania:

1. dla kogo prowadzisz blog o gotowaniu?

2. jedna rzecz, która jest Twoją codzienną radością?

3. twój sposób na relaks?

4. twój ulubiony drink?

5. dzieci czy kariera?

6. sernik czy szarlotka?

7. Twoje ulubione miasto to...

8. palmy czy świerki?

9. woda gazowana czy nie?

10. zakupy czy kawiarnia?

11. Mikołaj czy Gwiazdor?

wtorek, 30 października 2012

Dziś nie będzie zdjęć ;)

W ostatnią sobotę miałam niewątpliwą przyjemność obejrzeć film "Wtajemniczeni" w ramach przeglądu "kuchnia + food film fest". O tym jakim zainteresowaniem cieszyła się impreza niech świadczy fakt, że bilety kupiliśmy z tygodniowym wyprzedzeniem i były to już prawie ostatnie miejsca. W prawdziwe zimne, mokre i ponure sobotnie popołudnie, warszawskie kino "Kultura" przeżywało prawdziwe oblężenie. Swoją drogą, przeciskając się przez tłum zastanawiałam się ilu blogerów kulinarnych na metr kwadratowy znajduje się w niewielkiej przestrzeni kina...

Film jest dokumentem ukazującym sylwetki największych kucharzy świata, którzy co roku spotykają się w ramach projektu COOK IT RAW - terenowego wyjazdu w czasie którego poznają kulturę kulinarną i smaki różnych regionów świata. Pokaz filmu poprzedzony był reportażem typu "making-of" pokazującym kulisy powstania filmu, miejsca w których został nakręcony i uczestników nietypowego "kongresu" w nieformalnych sytuacjach. Przed pokazem publiczność miała okazję zadać pytanie Alessandro Porcellemu, który jest twórcą COOK IT RAW. Po filmie zaś poproszono o komentarz reżysera filmu Macieja Kowalczuka, który zachowując skromność ponownie głos oddał publiczności prosząc o komentarze i uwagi. Całość wydarzenia ze sceny prowadził Paweł Loroch, którego manierę jedni kochają, inni nienawidzą jednak ja jestem zdania, że trzeba nie lada błyskotliwości, fluencji słownej i zdolności interpersonalnych, by w tak skuteczny sposób radzić sobie z koniecznością jednoczesnego integrowania wielu wątków, rozmów na żywo i reagowania na sygnały od realizatora wydarzenia. Wszyscy poczęstowani też zostali sękaczem znad Wigier - jednym z bohaterów filmu.

Już pierwsze kadry filmu przenoszą widza na łono przyrody, na pola i łąki jednego z najczystszych i najpiękniejszych regionów Polski - Suwalszczyzny. Film cechują piękne, szalenie malownicze zdjęcia, które wspaniale oddają surowość otoczenia i świeżość przyrody. W czasie projekcji filmu przez chwilę poczułam się zrelaksowana przez moment jakbym wyjechała na wakacyjny wyjazd...

Ideą filmu "Wtajemniczeni" jest oddanie hołdu tradycyjnym, jak najbardziej naturalnym sposobom wytwarzania żywności - temu co tak naturalne i pierwotne, dalekie od cywilizacji a co szumnie kultura Zachodu nazywa miejskim sloganem "slow food". Film składa się z wielu, pozornie niezależnych scen - każda ukazuje sylwetkę rzemieślnika lub szefa kuchni. Ci pierwsi to bardziej lub mniej rdzenni mieszkańcy Suwalszczyzny, którzy często z "dziada pradziada" (choć niekoniecznie, bo dotyczy to także małżeństwa szwajcarów, którzy od 19 lat mieszkają w Polsce), nie lada nakładem pracy kultywują produkcję żywności naturalnej: miodu, mąki, chleba, sera, kindziuka czy sękacza. Drudzy zaś, to szefowie kuchni najlepszych, nagradzanych gwiazdkami Michelina restauracji z całego świata, którzy przyjechali na północny-wschód Polski, do jednego z najdzikszych rejonów po to by poznać kulinarne perełki tutejszej ziemi. Spodziewałam się zderzenia światów, szoku na twarzach wielkich szefów kuchni... A tymczasem szok przeżyłam głównie ja. Większość przybyłych z Wielkiego Świata wirtuozów kuchni, których portrety przedstawiono, okazało się wychowanymi na wsi znawcami rytmów natury i koneserami żywności naturalnej... Właściwie każdy z nich w codziennym, luźnym stroju w scenerii pól, łąk i traktorów ;) mógł udawać mieszkańca polskiej prowincji a jego wygląd nie wzbudzałby podejrzeń.

Wszyscy zaprezentowani szefowie kuchni opowiadali zarówno o zwyczajach i stosunku do żywności jakie pamiętali z dzieciństwa i o znaczeniu jakie te doświadczenia miały dla uprawianej przez nich, tak bardzo podziwianej sztuki kulinarnej. Jak nie trudno się domyśleć, jakość i naturalność produktów to podstawowa tajemnica wielkiej kuchni! Genialne w swej prostocie... W każdym razie, choć suwalskie smaki były w pewnym sensie nowe dla zaproszonych przybyszów, to już tradycyjny sposób ich wytwarzania był dla każdego z nich oczywisty. Należy ubolewać jedynie, że ów tradycyjny sposób produkcji tak podstawowych produktów jest właściwie marginalnie reprezentowany i każdego roku ubywa rzemieślników chcących w naturalny sposób kontynuować tradycję. Film jest bardzo refleksyjny... Niemal filozoficzny, choć chodzi tu o filozofię jedzenia to można wyciągnąć bardziej generalne wnioski...

Bardzo polecam film.

No i kupujmy lokalne produkty!

sobota, 01 września 2012

Wbrew temu co sensacyjnie podają jako podsumowanie sezonu w większości serwisów informacyjnych, ja zaliczam tegoroczne wakacje do wyjątkowo udanych pod względem atmosferyczno - plażowym :) Sama się sobie jednak dziwię co takiego jadłam podczas urlopu i dlaczego nie fotografowałam smażonej ryby z surówką - przecież była pyszna... Oto deserowy przewodnik po wybrzeżu. Tylko wybrane propozycje :)

dla tych którzy nie przestają być dziećmi...

kawa lubi towarzystwo...

dla kwiatożerców...

no i manna z nieba...

 
1 , 2
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria
my foodgawker gallery
stat4u Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne Lista Blogów Kulinarnych Follow on Bloglovin Foodki - fotografie potraw i zdjęcia kulinarne