Przepisy kulinarne na dania lekkie i sezonowe. Blog kulinarny z prowadzę potrzeby serca Zapraszam do komentowania i dzielenia się uwagami. Zdjęcia i teksty są moją autorską własnością

bułki i bułeczki

piątek, 16 maja 2014

Niby zwykłe bułeczki ale okropnie je lubię. Najbardziej chyba to odrywanie pozrastanych ze sobą ślimaczków - po to by delektować się maślano-cynamonowym aromatem i chrupać cukrową skorupkę. Na deszczowe popołudnie. Takie jak dziś.

składniki:

na ciasto:

3 szklanki mąki,

50g świeżych drożdży,

3 łyżki cukru,

szklanka mleka (u mnie roślinne) lub letniej wody,

porządna łyżka masła,

szczypta soli.

na nadzienie:

5 łyzek brązowego cukiru,

50g masła - roztopionego,

czubata łyzeczka cynamonu.

przygotowanie:

Drożdże rozrobić w mleku/wodzie, dodać cukier i odczekać chwilę aż "ruszą".

Dodać rozpuszczone i przestudzone masło, przesiać mąkę.

Wyrabiać ciasto przez ok 10 min - aż nie bedzie się kleić i zacznie odchodzić od brzegów naczynia. Pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętosci 1-1,5h.

Po tym czasie ciasto rozwałkowac formując prostokąt. Posmarować rozpuszczonym masłem i posypać cukrem wymieszanym z cynamonem. Zwijać wzdłuż węższegoz  boków.

Odkrajać plasterki - ślimaczki grubości ok 2,5-3cm.

Układać w formie do pieczenia w sporych odstępach od siebie - sporo urosną. Pozostawić do napuszenia na ok 30 min.

Piec w 180 stopniach do zrumienienia (ok 20-30 min).

Smacznego!

 

piątek, 18 stycznia 2013

 

Panini zachwycają mnie swoim kształtem. Wyglądają jak poduszeczki i moim zdaniem są po prostu urocze. Tradycyjne, te które można kupić w wielu piekarniach, to bułeczko-chlebki z pszennej mąki. Ja pokusiłam się o zrobienie ich z pełnoziarnistego zaczynu i połączyłam mąki z różnych zbóż. Panini pełnoziarniste wyszły trochę bardziej zbite niż te z wyłącznie pszennej mąki ale niczego im nie brakowało, były wręcz zaskakująco puszyste jak na pełnoziarnisty wypiek. Warunkiem jest czas. Zaczyn przygotowujemy jednego dnia, natomiast ciasto wyrabiamy i pozwalamy mu rosnąć następnego. Warto zrobić je gdy spędzamy choć kilka godzin w domu, bo "produkcja" jest kilkuetapowa, ale nie uciążliwa - wręcz przeciwnie - pieczenie chleba ma w sobie coś z magii. Inspiracja na panini tu.

składniki na 9 sztuk

na zaczyn:

50g mąki pełnoziarnistej (ja użyłam mieszanki 3 zbóż.)

szczypta soli

30-40 ml letniej wody

0,5 łyżeczki oliwy

pół łyżeczki suchych drożdży

Składniki zarabiamy i odkładamy do lodówki w przykrytym, posmarowanym oliwą naczyniu na ok 12 godzin.

na właściwe ciasto:

100g mąki kukurydzianej

100g mąki pszennej typ 550

100g mąki pełnoziarnistej (pszennej lub mieszanki różnych zbóż)*

*różne rodzaje mąki można zamienić po prostu na zwykłą, pszenną

1 łyżeczka drożdży instant

20 ml oliwy

1 łyżeczka soli

200-250ml letniej wody

przygotowanie:

Przygotowany wcześniej zaczyn włożyć do dużej miski, dodać połowę mąki, drożdże, oliwę, sól i wyrabiać. Stopniowo dodawać mąkę i wodę - tyle aby ciasto było dość luźne ale nie kleiste.

Wyrabiać do momentu gdy ciasto odchodzi o brzegów naczynia.

Przykryć miskę ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Gdy ciasto podwoi objętość (ok1-1,5h) należy je odgazować uderzając pięścią i zostawić do ponownego wyrośnięcia (ok 30 min).

Po tym czasie ciasto wyłożyć na oproszoną mąką stolnicę i rozwałkować na grubość 2,5 cm. 1/3 placka założyć do środka. To samo zrobić w drugą stronę i z brzegami otrzymamy jakby kwadrat.

Tak przygotowane ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia na kolejną godzinę.

Piekarnik nagrzewamy do maksymalnej temperatury (ok 250 stopni).

Po wyrośnięciu rozwałkowujemy ciasto na grubość 2 cm i kroimy na 9 kwadratów.

Układamy na wyłożonej papierem blaszce i zostawiamy na do wyrośnięcia.

Po ok 30 min pieczemy przez ok 5-7 min do pięknego koloru!

Smacznego!!!

sobota, 13 października 2012

Chałka to dla mnie klasyka dzieciństwa. Lekko słodki smak i delikatny, rwący się miąższ grubej pajdy posmarowanej masłem przypomina mi pojęcie drugiego śniadania - sycącego posiłku gdy kilka godzin po śniadaniu łakomczucha dopadał głód, a do obiadu wciąż było daleko... Chałka z masłem i do tego koktajl z truskawek albo serek waniliowy jedynej w owym czasie na rynku marki serków homo. Wiadomo - z krówką.

Dziś świeża chałka to nadal jest to! Ale swoją własną upiekłam po raz pierwszy. Z przepisu Liski z Pracowni Wypieków z minimalnymi zmianami w proporcji składników. Od wczoraj konsumuję ją z białym serem, cienkimi plasterkami świeżej figi i miodem. Pyyyccccchhhhhhhhhhaaaaaaaaa!!!

składniki:

500g mąki pszennej

2 całe jajka

1 żółtko

20g drożdży (świeże)

170ml wody

1 łyżeczka soli

50g oleju

3 łyżeczki cukru

olej do posmarowania z wierzchu

łyżka mleka

przygotowanie:

Drożdże, 100g mąki, łyżeczkę cukru i wodę rozczynić w dużym naczyniu. Odstawić na 20-30 min.

Po tym czasie mąkę przesiać do zaczyny, dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto (ja robiłam to ręcznie). Przykryć pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok 2h.

Po tym czasie podzielić ciasto na równe części i z każdej uformować wałeczki ciasta. Ja podzieliłam na 8, by zapleść 2 chałki - każdą z 4 części.

Tajemnicę zaplatania chałki można znaleźć w Internecie w wielu miejscach - jako szereg następujących po sobie zdjęć z kolejnymi etapami zaplatania. Ja po prostu zaplotłam. Nie odważę się opisywać jak to zrobiłam, bo nie całkiem wiem :) Każda osoba płci żeńskiej umie zapleść warkocz a chałka to taki warkocz z większej ilości elementów. Ale do rzeczy...

Zapleść 2 chałki (z dowolnej ilości wałeczków), posmarować olejem i ponownie zostawić do wyrośnięcia na ok 2h (powinny się naprawdę napuszyć).

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Bułki posmarować żółtkiem roztrzepanym z łyżką mleka. Piec przez ok 30 min do złotego koloru.

Wystudzić na kratce. Przechowywać zawinięte w lnianą ściereczkę (jeśli zostanie coś do przechowywania).

Smacznego!!!

wtorek, 18 września 2012

Często w sklepach spożywczych na dziale piekarniczym widzę tzw cebulaczki. Zwykle mnie one nie zachęcają... Są jakieś takie rozmemłane i cebula na nich taka jakaś "zdechła". Chyba jeszcze nie trafiłam na takie, które by dobrze wyglądały i tym samym zachęciły mnie do konsumpcji. Marudny ze mnie klient... i ostrożny :) Jeśli ktoś zna godne polecenia sklepowe cebulaczki to proszę o namiary. A póki co domowe - łatwo się je robi i do tego zachęcam. Smakują na ciepło i na zimno. Na śniadanie i na kolację, albo do pracy. Dziś w wersji sezonowej (ale jakże dla mnie atrakcyjnej) z kurkami. Więc i nazwa należy im się inna :)

składniki:

250g mąki (u mnie 150 pszennej typ 550 i 100 pszennej razowej typ 2000).

łyżeczka drożdży instant

letnia woda

sól i pieprz

duża cebula

ząbek czosnku

gałązka rozmarynu

szklanka kurek

łyżka oleju

1 jajko

przygotowanie:

Mąkę wymieszać z drożdżami, dodać szczyptę soli i wymieszać z ok 1/2 szklanki ciepłej wody - powinno powstać dość luźne ciasto. Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (ok 2h).

Grzyby umyć, oczyścić, duże pokroić na mniejsze kawałki.

Cebulę posiekać w piórka i zeszklić na rozgrzanym oleju. Dodać posiekany ząbek czosnku i grzyby. Dodać też posiekany rozmaryn. Dusić kilka minut odparowując nadmiar wody. Posolić i popieprzyć.

Gdy ciasto podwoi swą objętość, formować kulki w miarę potrzeb podsypując mąką (ciasto powinno być dość luźne, ale nie klejące). Ponownie zostawić na ok 20 min do napuszenia.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni.

Gdy uznamy że kulki ciasta są wystarczająco wyrośnięte, spłaszczamy je dłonią a na wierzch kładziemy po łyżce farszu.

Brzegi smarujemy roztrzepanym jajkiem, co zapewni bułeczkom po upieczeniu lśniącą skórkę ale nie jest niezbędne.

Piec ok 15-20 min do uzyskania złotego koloru bułeczki.

Smacznego!

sobota, 07 lipca 2012

A na początek... (należy pamiętać, by nie zaczynać zdań od "a") jagodzianki...  bo:

  • JUŻ SĄ te małe, granatowe, brudzące wszystko i nieznośnie pyszne paskudy,
  • robię je (i jem :)) tylko w sezonie,
  • bo nie znam takich co nie lubią jagodzianek...

A przepis najlepszy jaki dotąd znalazłam... z tajemniczym choć właściwie banalnym dodatkiem, który odpowiedzialny jest za wilgotną świeżość bułeczek, której tak często brak zwykłym drożdżówkom.

składniki:

90g bardzo miękkiego masła

5g suchych drożdży

80g ugotowanych i ugniecionych jak na pure ziemniaków (najlepiej z poprzedniego dnia - będą bardziej suche)

łyżeczka pasty z nasionek wanilii (lub inny waniliowy dodatek)

200 ml ciepłego, ale nie gorącego mleka (zwykłego, sojowego, ryżowego albo wody)

70g cukru (można dać ciut więcej albo mniej - co kto potrzebuje)

ok 350-400 g mąki pszennej - ilość zależy od wilgotności innych składników np ziemniaków

szczypta soli

jagody (najlepiej świeże)

cukier

wykonanie:

Jagody delikatnie opłukać i wyłożyć na papierowy ręcznik aby je osuszyć, odstawić

Wszystkie składniki zagnieść na gładkie ciasto - dosypywać mąki tak aby nie kleiło się do rąk, ale też aby nie było zbyt suche. Odstawić w misce pod lnianą ściereczką do wyrośnięcia na ok 2 h (powinno podwoić objętość).

Po tym czasie ponownie zagnieść ciasto i uformować bułeczki: z ciasta robimy kulkę, którą rozpłaszczamy na placek, na który kładziemy łyżeczkę przygotowanych wcześniej jagód i odrobinę cukru. Sklejamy jak pierogi - dokładnie i delikatnie.

Uformowane bułeczki kładziemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, "szwem" do spodu, w sporej odległości od siebie, bo urosną!

odstawić na 30-40 min do wyrośnięcia, nagrzać piekarnik do 200 stopni

bułeczki piec ok 15-20 min, można przed upieczeniem smarować roztrzepanym jajkiem aby nabrały apetycznej, błyszczącej skórki.

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria
my foodgawker gallery
stat4u Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne Lista Blogów Kulinarnych Follow on Bloglovin Foodki - fotografie potraw i zdjęcia kulinarne