Przepisy kulinarne na dania lekkie i sezonowe. Blog kulinarny z prowadzę potrzeby serca Zapraszam do komentowania i dzielenia się uwagami. Zdjęcia i teksty są moją autorską własnością
niedziela, 26 stycznia 2014

Idealne do barszczu jako alternatywa dla tradycyjnych pierogów z kapustą i grzybami czy pasztecików. W nieco zdrowszej, bo pełnoziarnistej wersji, pieczone pierogi z kapustą i pieczarkami zachowują tradycyjny, zimowy charakter. Aromatyczne i chrupiące.

składniki:

na ciasto:

300g mąki pełnoziarnistej (u mnie 3 zboża),

0,5 łyżeczki soli,

1 łyżeczka drożdży instant,

letnia woda

na farsz:

50dkg kapusty kiszonej,

30 dag pieczarek,

1 cebula,

łyżka oleju,

sól i pieprz,

świeży lub suszony rozmaryn

przygotowanie:

Pieczarki umyć, obrać i pokroić. Dusić w niewielkiej ilości wody przez 40 min.

Kapustę przełożyć do garnka i gotować aż straci twardość. Dodać przyprawy i zioła.

Cebulę pokroić w kosteczkę i zeszklić na oleju.

Składniki farszu przełożyć do malaksera (uważać, by nie dodać zbyt wiele soków) i lekko rozdrobnić. Doprawić solą i pieprzem do smaku.

Suche składniki na ciasto przełożyć do dużej miski, dodać stopniowo wodę i zagnieść ciasto na gładką i elastyczną masę. Odstawić w ciepłe miejsce na ok 40-60 min.

Ciasto wałkować na grubość 3 mm, wykrawać kółka, nakładać farsz i sklejać.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni.

Pierogi układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia, w rzędach zachowując odstępy.

Przed włożeniem do piekarnika pierogi posmarować roztrzepanym jajkiem.

Piec do złotego koloru (ok 15-20 min).

Pieczone pierogi z kapustą i grzybami są najlepsze z gorącym barszczykiem!

Smacznego!

niedziela, 22 grudnia 2013

Zimą zawsze nachodzi mnie na pstrąga. To chyba skojarzenie z gór, gdzie podczas zimowych wypadów pieczony pstrąg na obiad jest zwykle punktem obowiązkowym... Wiec z okazji pierwszego dnia zimy, (mimo braku zimy) na obiad genialny w swej prostocie pstrąg pieczony z natką pietruszki, cytryną i aromatycznymi ziemniakami!

składniki (2 porcje):

2 nie przerośnięte, wypatroszone i oczyszczone pstrągi (każdy ok 350g),

cytryna,

łyżka masła,

pół pęczka natki pietruszki,

sól i pieprz,

1 ząbek czosnku,

5 średnich ziemniaków (lub wg potrzeb więcej),

2 łyżki oliwy z oliwek,

0,5 łyżeczki ostrej papryki lub 1 łyżeczka tymianku albo rozmarynu,

przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 200 stopni.

Przygotować ziemniaki: obrać, umyć i pokroić w ósemki, obtoczyć w przyprawach i ziołach, polać oliwą i w żaroodpornym naczyniu piec w piekarniku przez ok 20 min. przed włożeniem ryb.

Pstrągi umyć i natrzeć solą oraz pieprzem, skropić sokiem z cytryny.

Do każdego pstrąga włożyć gałązkę natki pietruszki, plasterki czosnku i plasterek cytryny.

Każdą tuszę ułożyć na oddzielnym kawałku folii aluminiowej, obłożyć plasterkami cytryny, posypać posiekaną natką i ułożyć kawałeczki masła. Zawinąć "w papiloty".

Gdy ziemniaki są w piecu ok 20-30 min, wstawić rybę. Piec w 200 stopniach przez ok 30 min (ziemniaki 50-60).

Podawać z dodatkową cząstką cytryny i np. sosem jogurtowo-czosnkowym.

Smacznego!

czwartek, 28 listopada 2013

Okrę (bamyę) poznałam wiele lat temu w czasie pobytu w Grecji. Widząc w hotelowej restauracji coś nieznajomego natychmiast postanowiłam spróbować... I był to strzał w dziesiątkę! Odtąd jadłam okrę prawie codziennie - aż do samego wyjazdu :) Potem zaczęłam poszukiwania okry w Polsce... Można ją znaleźć zapuszkowaną, unurzaną w occie, suszoną... Ale nigdy nie spotkałam w Warszawie świeżej. Nawet w indyjskiej i irańskiej restauracji choć okra figuruje w menu, po zamówieniu dostaliśmy jedynie marynowaną po przeróbkach... Aż tu Duży przywiózł ją ostatnio od naszych zachodnich sąsiadów... Ten niezwykle cenny dla nas łup przyrządziłam na sposób, który tak bardzo mi smakował - po Grecku. Przepis pochodzi z książki "Kuchnia Grecka" nabytej w Grecji na turystycznym straganie, ale wydrukowanej po polsku (z wesołymi błędami) :)

składniki:

500g świeżej okry,

400g pomidorów pelati,

2 ząbki czosnku,

mała cebula,

0,5 łyżeczki nasion kolendry,

sól i pieprz,

3 łyżki octu,

1 łyżka oleju,

0,5 filiżanki oliwy.

Przygotowanie:

Okrę umyć, odciąć końcówki i pokroić na 3-4 cm kawałki.

Zagotować 0,5 litra wody i dodać ocet. Wrzucić okrę i gotować 3 min. Odcedzić i opłukać warzywa.

Na patelni rozgrzać łyżkę oleju. Dodać utłuczona w moździerzu kolendrę i pieprz, posiekany czosnek i cebulę.

Gdy cebula się zeszkli dodać pomidory, zagotować.

Następnie dodać okrę i gotować do miękkości ok 30 min. Ważne by warzywa nie rozgotować.

Pod koniec gotowania dodać oliwę i dokładnie wymieszać.

Podawać gorące jako dodatek do dania głównego albo jako samodzielne danie np z ryżem.

Smacznego!

 

 Surowa okra. Przypomina odrobinę paprykę, ale trudno ją pomylić z czymś innym z uwagi na gwiazdkowaty przekrój.

Okra gotowa do konsumpcji :)

niedziela, 10 listopada 2013

 

Jesienią dzieje się ze mną coś takiego, ze ze słodyczy mam ochotę wyłącznie na czekoladę. Lody idą w odstawkę, za innymi słodyczami nie przepadam, ale moc czegoś mega czekoladowego doładowuje moje jesienne baterie... Tak było też w tym przypadku: zmęczona intelektualnym wysiłkiem na który sama się naraziłam ;) zapragnęłam czegoś extra czekoladowego. Pobiegłam do lodówki, znalazłam pozostałe od czegoś białko jajka i gorzką czekoladę. Powstał szybki zapiekany czekoladowy mus-suflet, który zaspokoił moją żądzę...

składniki:

4 kostki czekolady gorzkiej o jak największej zawartości kakao,

łyżeczka stewii (lub 2 łyżeczki cukru),

płaska łyżeczka kakao,

2 białka,

łyżeczka masła lub oleju,

przygotowanie:

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać masło i słodzidło, odstawić do wystudzenia.

Białko ubić na sztywną pianę. Delikatnie, po łyżce dodawać do masy czekoladowej.

Wyłożyć do żaroodpornych kokilek lub foremek na muffinki (wysmarowanych odrobiną tłuszczu i podsypanych bułką tartą).

Piec w 180 stopniach przez 8 minut.

Konsumować natychmiast po wyjęciu z piekarnika.

 

Tagi: czekolada
12:14, jfloryan , deser
Link Komentarze (2) »
piątek, 08 listopada 2013

 

Mały o 22 po raz n-ty wychodzi z łóżka i podchodzi do mojego biurka:

- Mamo, co robisz?

- pracuję!

- a dlaczego nie pracujesz w prawdziwej pracy?

- ???! A jaka to jest "prawdziwa praca?"

- no taka jak moja: ze ja idę... do przedszkola...

Mimo, ze dla niektórych moja praca nie wygląda na prawdziwą, to ja szczerze lubię pracować... A do tej czasem nawet bardzo intensywnej (W mojej opinii) pracy niezbędna mi jest koncentracja, do której z kolei niezbędnie potrzebuję odpowiedniej dawki witamin i minerałów... Pyszny i odżywczy koktajl witaminowy, słodki naturalną słodyczą jest świetnym ich źródłem. Green Monster II, kuzyn Green Monstera.

składniki:

Połowa naci z jednego selera naciowego,

0,5 jabłka lub gruszki,

50ml mleka roślinnego,

150ml wody mineralnej,

1 łyżeczka siemienia lnianego,

ok 8 listków świeżej stewii

przygotowanie:

Wszystkie składniki umieścić w blenderze i zmiksować do uzyskania pożądanej, gładkiej konsystencji.

wtorek, 29 października 2013

 

Pyszne i aromatyczne, rustykalne galette z figami. Ma głębszy smak i kruchą konsystencję dzięki mące razowej, natomiast aromatyczny posmak zawdzięcza brązowemu cukrowi. Idealne na jesienny podwieczorek.

składniki:

1 szklanka maki pszennej,

1 szklanka mąki żytniej razowej (typ 2000),

0,5 szklanki brązowego cukru (jasnego),

120g masła,

2 żółtka,

6 fig,

łyżka płynnego miodu,

opcjonalnie sos:

1 szklanka gęstego jogurtu,

1 łyżka miodu,

0,5 łyżeczki cynamonu

przygotowanie:

Z mąki, masła, cukru i żółtek szybko zagnieść ciasto. Jeśli ciasto jest zbyt suche można dodać odrobinę jak najzimniejszej wody. Ulepić kulę i schłodzić w lodówce przez 30 min.

Figi umyć i pokroić w cienkie plasterki.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni.

Ciasto rozwałkować na placek grubości ok 5-7mm (najlepiej od razu na papierze do pieczenia).

Zaczynając od środka ułożyć plasterki fig, pozostawiając margines szerokości ok. 5 cm. Polać łyżką miodu.

Założyć brzegi zawijając je do środka i tworząc widoczny na zdjęciu rant.

Brzegi ciasta posmarować rozkłóconym białkiem.

Razem z papierem przełożyć na blachę piekarnika. Piec przez ok 30-40 min - do złotego koloru.

Sos przygotować poprzez zmiksowanie składników. Schłodzić.

Zaraz po upieczeniu razowe galette jest bardzo delikatne i kruche, dlatego warto je kroić bez zdejmowania z papieru do pieczenia. Po wystudzeniu dużo łatwiej będzie ciasto przełożyć na talerz.

Warto podać z sosem jogurtowym, który podkreśli i uzupełni nieco grecki smak ciasta.

Smacznego!

 

Tagi: figi
07:23, jfloryan , ciasto
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 października 2013

Gdybym miała stworzyć listę rzeczy, dla których warto cieszyć się z nadejścia jesieni, to poza obłędną kolorystyką w jaką spowija się otaczający mnie świat, możliwość przygotowywania potraw z dynią byłaby jednym z pierwszych punktów mojej listy. Zupa z dyni to podstawa, dyniowy sernik na deser, a pomiędzy tymi dwoma daniami, jako alternatywę dla mojej ulubionej tarty z dynią proponuję błyskawiczny makaron z pieczoną dynią, pestkami i natką pietruszki.... mmmmmniam...

składniki:

50g makaronu razowego,

ok 100g pieczonej dyni*

kilka gałązek natki (lub garść rukoli),

łyżka pestek słonecznika lub dyni,

ulubiony makaron,

kawałek czerwonej papryki (1/4 strąka)

pół cebulki,

łyżka oleju,

sól i pieprz,

szczypta ostrej papryki i gałki muszkatołowej,

tarty parmezan,

przygotowanie:

Makaron ugotować al dente.

Na patelni na łyżce oleju zeszklić pokrojoną cebulę, dodać pokrojoną w kosteczkę paprykę a następnie pieczoną dynię pokrojoną w kostkę o boku ok 1 cm. Doprawić solą i pieprzem, papryką i gałką.

Pestki uprażyć na suchej patelni. Natkę drobno posiekać.

Makaron dodać do warzyw, dodać natkę lub rukolę i wymieszać. Wyłożyć na talerz, posypać pestkami i parmezanem.

Smacznego!

* dynię pieczemy po umyciu, wypestkowaniu i pokrojeniu na mniejsze kawałki przez ok 45 min. w temperaturze ok 180 stopni. Tak upieczone warzywo świetnie nadaje się do przygotowania innych potraw takich jak: zupy, sałatki, kanaki czy dodatek do makaronu :)

 

poniedziałek, 14 października 2013

 

Duży wyjechał. Nieprędko wróci. Gdy po chorobie zajrzałam do lodówki, zorientowałam się, że zostawił swoje rydze, co to miały zostać zjedzone po usmażeniu na maśle... Nie pozostało mi nic innego, jak przechować Mu cenne, jesienne skarby do czasu gdy wróci... Marynowane rydze to rarytas wart czekania!

składniki (na 1 słoik):

Duża garść niewielkich rydzów,

na marynatę:

1 szklanka wody,

1/4 szklanki octu spirytusowego,

0,5 cebuli,

kilka ziaren pieprzu,

kilka ziaren ziela angielskiego,

1 łyżeczka soli,

2 łyżeczki cukru,

liść laurowy

przygotowanie:

Grzyby starannie oczyścić i umyć. Wrzucić na wrzątek i gotować 20-30 min. Odcedzić, odłożyć na bok.

Szklankę wody zagotować z przyprawami, dodać ocet. Na wrzątek wrzucić pokrojoną  w piórka cebulę.

Słoik umyć i wyparzyć. Włożyć do niego dość luźno grzyby. Zalać marynatą pilnując by przyprawy znalazły się w słoiku.

Słoik zakręcić. Można zapasteryzować przez 10 min i dokręcić nakrętkę.

Grzyby będą gotowe po min miesiącu.

Tagi: grzyby
06:58, jfloryan , przewory
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 października 2013

 

Poległam. Choróbsko dopadło mnie i zwaliło z nóg. W takiej sytuacji szczególnie zwracam się w stronę potraw, które odżywiają i regenerują. Mądrość ludowa każe sądzić, że najlepszym z domowych sposobów na powrót do zdrowia jest prawdziwy rosół. Tradycja chińska każe uważać, natomiast że rosół czysto wołowy zarezerwowany winien być wyłącznie na potrzeby rekonwalescentów, a jego leczącej mocy nie należy nadużywać. Uznałam, że tym razem należy mi się taki rarytas :)

składniki:

600g kleistej pręgi wołowej,

1,5 litra wody,

pęczek włoszczyzny,

sól i pieprz,

liść laurowy,

kilka ziarenek ziela angielskiego,

0,5 cebuli

przygotowanie:

Mięso umyć i włożyć do zimnej wody. Na wolnym ogniu doprowadzić do wrzenia. Gdy zbierze się piana - odszumować. Gotować na małym ogniu przez godzinę.Po tym czasie wywar posolić.

Włoszczyznę obrać i dokładnie umyć. Dodać do mięsa warzywa (wraz z nacią) oraz przyprawy. Gotować kolejne 3 h na bardzo małym ogniu (bardzo ważne, by nie doprowadzić do "bulgotania". Rosół powinien delikatnie "pyrkać" na niewielkim ogniu, dzięki czemu nie zmętnieje.

Pod koniec czasu gotowania rosołu na patelni podsmażyć na łyżce oleju cebulę i dodać ją do garnka. Doprawić do smaku.

W sumie rosół powinien gotować się 4,5 h. Po tym czasie rosół zgasić i pozostawić, by stopniowo wystygł i "naciągnął". Najlepszy będzie kolejnego dnia, po ponownym zagrzaniu.

Podawać bardzo gorący z pokrojoną marchewką i natką pietruszki (ja perwersyjnie wyjadam też pozostałe warzywa).

Smacznego!

piątek, 11 października 2013

Jest pięknie. Ciepło, słonecznie, kolorowo... Zapiera dech. O tej porze roku lubię tę dzielnicę najbardziej i nie mogę powstrzymać się przed fotografowaniem do upadłego...

Follow on Bloglovin

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria
my foodgawker gallery
stat4u Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne Lista Blogów Kulinarnych Follow on Bloglovin Foodki - fotografie potraw i zdjęcia kulinarne